piątek, 8 czerwca 2012

Wiersz o kawie

źródło: weheartit.com


Wpadł mi w łapy wiersz o kawie, a że kawę uwielbiam, zwłaszcza kawę late, zachwyciłam  się bardzo. Wiersz napisał Jakub Przebindowski. 
Pozwolę sobie go zacytować:


K A W O S Z K A


Żaba siedząc na tapczanie
piła kawę na śniadanie, 
bo twierdziła, że nie może,
żyć bez kawy o tej porze.


Wypijając napój duszkiem,
z filiżanki z małym uszkiem
żaba głośno rechotała:
- Kawa to rzecz doskonała!


Już sam zapach powoduje,
że się znacznie lepiej czuję,
a że mam ciśnienie słabe,
pijam tylko mocną kawę.


Pojechała do Londynu,
by odwiedzić swoich synów
(wykształconych hydraulików)
i popatrzeć na Anglików.


Zachwycona Wyspą z rana,
prędko siada do śniadania
w restauracji hotelowej,
widząc z okna dom królowej.


Kelner schludny, dość wyniosły, 
przyniósł jajka, bekon, tosty,
dżem i tacę z dużym dzbankiem
oraz małą filiżankę.


Żaba z dzbanka napój wlewa
Po czym krzyczy :- Wielkie nieba!
Co to jest? - kelnera woła - 
Chciałam kawę, a nie zioła!
Nie chcę świństwa tego pić!
Na co kelner:- It's your tea.


- Słucham?! - krzyczy roztrzęsiona -
Przynieś kawę mi, bo skonam.
Nie herbata, ale kawa
Mnie na nogi zawsze stawia!


Kelner w tył wykonał zwrot
I wyszeptał - Oh, my God...
Od zarania, jak świat światem
w Anglii pija się herbatę.


Taki zwyczaj tu panuje,
każdy w Anglii go szanuje.
Jak na kogoś, kto ma skonać,
bardzo pani ożywiona.


- Nonsens! - żaba się wydziera -
Czy nie widzisz, że umieram?!
Po czym w górę podskoczyła,
prędko hotel opuściła.


I choć synów spotkać miała,
migiem z Anglii wyleciała,
zostawiając informację,
że wyjeżdża na plantację.


- Moja noga nie postanie
w kraju, w którym się podaje 
dzban herbaty zamiast kawy.
Nie pozwolę im drwić z żaby!


Do Brazylii poleciała,
na plantacji zamieszkała.
Wśród kawowców wypoczywa,
czuje się jak w wodzie ryba, 
bo już zawsze wstając z rana
pije kawę do śniadania.


źródło:weheartit.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz