środa, 11 lipca 2012

Stek



Kuchnia moja mała wczoraj serwowała steki z grilla! Tak na marginesie, kuchnia mojej ostatniej kucharskiej ulubienicy Rachel Khoo, przy mojej kuchni, to gigant. Naprawdę, naprawdę ;) ale o steku miało być, otóż dziś znów spełniam jedzeniowe życzenie, nie własne bynajmniej, nie... nie... nie... ;) otóż buszując po sklepie natknęliśmy się na mięso, fajne świeże mięsko wołowe. Okazało się, że są i steki! No więc bez namysłu, a może raczej pod wpływem impulsu, mięso zostało zakupione. Zaraz po powrocie do domu, steki zostały na całą noc zamarynowane:


* sól
* pieprzu sporrro 
* liście laurowe
* oliwa z oliwek, wprost z mego spryskiwacza 


Steki oprószyłam z każdej strony sola i pieprzem, ułożyłam na tacy. Pomiędzy steki, tzn. na jednym ułożyłam liście laurowe i położyłam na nim drugi. Zawinęłam w folię i do lodówki na całą noc ;)



A teraz smażenie... Patelnia grillowa rozgrzana mocno, steki wrzuciłam i po półtorej minuty z każdej strony, już bez dodatkowego tłuszczu. Zresztą wyczytałam, że na grillowa patelnię wrzuca się mięso i warzywa posmarowane lekko tłuszczem, wtedy paseczki są ładniejsze ;) Niestety kupiłam zbyt cienkie steki :( ale i tak wyszły świetne, to bynajmniej nie moja ocena, tylko jedzących, ufff... Smażyłam po półtorej minuty z każdej strony. Mięso było idealnie doprawione, sączył się z niego pyszny sosik... mmm... mmm... mmm...





9 komentarzy:

  1. Coś idealnego dla mojego mężczyzny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, rzeczywiście dla mężczyzn to jest posiłek idealny :))))

      Usuń
  2. Z warzyw mój mąż mięsko uwielbia najbardziej:) Smakowicie wyglądają te steki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. no jestem ciekawa, jak wyszły. Ostatnio czuje się niedopieszczona w związku z jakością mięsa o czym pisałam niedawno na naszym blogu.

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre wyszły, ale mięsko rzeczywiście trudno dostać dobrej jakości... :) Pozdrawiam

      Usuń
  4. Mniam, uwielbiam wołowinę, szkoda tylko że cenowo jest taka odstraszająca :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, ale raz na jakiś czas... ;)

      Usuń
  5. Wyglądają u Ciebie świetnie, mi zawsze z polskiej wołowiny wychodzą zbyt twarde :( Niestety argentyńska zabija cenowo :)

    OdpowiedzUsuń